|
Drodzy
Przyjaciele Huny!
Praktykujący Hunę nie żyją w świecie fantazji, praktyka
Huny doprowadziła wielu, którzy ją stosują do całkowitej pozytywnej
zmiany ich życia. Wielu nauczyło się, jak uzyskać wolność dzięki likwidacji
negatywnych uczuć i stać się jednością z wyższą Siłą, której można praktycznie
doświadczyć przez kontakt ze swoim własnym Wyższym Ja. Połączenie z
Wyższym Ja jest niezwykłym przeżyciem w życiu człowieka, przeżyciem
tak uszczęśliwiającym, że oznacza ono wyczuwalny punkt zwrotny w życiu.
Po tym zjednoczeniu odczuwamy całkowite i trwałe bezpieczeństwo wykluczające
jakikolwiek strach, zwątpienie i każde uczucie stresu. W tym nowym
stanie jesteśmy zadowoleni, chętni do działania, pogodzeni z życiem a na
trudności patrzymy z zupełnie innej pozycji, która umożliwia nam ich pokonanie.
Uczymy się uwalniać od wieloletnich strachów, depresji i kompleksów.
Pierwszym najważniejszym celem praktyki HUNY
jest kontakt z Wyższym Ja, naszym Aniołem Stróżem. Wyższe Ja jest
powiązane pewną strukturą ze wszystkimi innymi Wyższymi Ja wokół całej
Ziemi, a więc np. jako uzdrowiciel mamy dostęp do wszystkich Wyższych Ja
, a szczególnie tych naszych pacjentów. Ale jest jeszcze wiele innych istot
duchowych, poczynając od małych krasnali, gnomów i wróżek poprzez te istoty,
które nazywamy po prostu "Aniołami" aż do tych, które stoją w hierarchii
dużo wyżej. Okazuje się, że spełniając bardzo proste warunki, możemy kontaktować
się nie tylko z Wyższymi Ja, lecz również z innymi istotami duchowymi w
ramach naszej pracy z HUNĄ. Dzięki naszym możliwościom możemy świadomie
doświadczyć obecności pełnych miłości i pożytecznych istot duchowych. Każdy
człowiek doświadczy tego indywidualnie, w zależności od swoich predyspozycji.
Jeden rzeczywiście "zobaczy" anioły i wróżki, inny będzie świadomy
ich obecności, będzie je czuć, chociaż nie pojawią się one w żadnej widocznej
formie. Niezależnie od tego, jak się to odbędzie, spotkanie z aniołami
i dialog z nimi jest wspaniałym, niezwykle wzbogacającym przeżyciem!
Ponieważ sam Henry Krotoschin ma wykształcenie techniczne
i gruntownie przebadał naukę Huny, jest to więc dla nas gwarancją, że na
tym seminarium nie zostaniemy wprowadzeni w świat tworów fantazji, lecz
uzyskamy praktyczne w zastosowaniu wskazówki, które pozwolą nam poradzić
sobie z ciemna stroną naszego życia i naszego charakteru, abyśmy mogli
patrzyć na życie z pozytywnej strony i delektować się nim.
Będę się cieszyć, mogąc powitać Państwa na tym
seminarium
Pojęcie "HUNA" jest słowem polinezyjskim. W polskim
tłumaczeniu oznacza ono "tajemnicę". Max Freedom Long, genialny
amerykański językoznawca, odkrył tę pierwotnie tajemną naukę na Hawajach
na początku 20 wieku, rozszyfrował ją i opublikował. On też mianował prof.
E. Otha Wingo na swojego następcę, który dzisiaj kieruje światową centralą
HUNY w USA.
Nauka HUNY jest stylem życia. Nie jest to
żadna sekta ani wyznanie. Najlepiej zaświadczy o tym fakt, że na Hawajach
aż do odkrycia tych wysp w 18 wieku nie było więzień, tzn. nie było przestępców.
Ludność na Hawajach żyła według jedynego przykazania HUNY: "Nigdy nie
krzywdzić, zawsze pomagać!" HUNA nie zna żadnych dogmatów!
Nauka HUNY jest to mądrość psychologiczno-filozoficzno-religijna.
Posługuje się ona konkretnym dialogiem człowieka ze swoją podświadomością,
zwaną "niższym ja". Można z nią rozmawiać i ją wychowywać, jest
ona odpowiedzialna za niezliczone funkcje ludzkiego ciała oraz jest ważnym
nośnikiem wszystkich emocji i pamięci.
Praca człowieka z jego własnym niższym ja prowadzi,
często po odbyciu oczyszczenia "Kala" (jest to praktyczny, polegający na
autopsychoterapii
dalszy etyczny rozwój) do kontaktu z "Wyższym Ja", z tą również
konkretną i realną istotą duchową, która znana jest nam jako "Anioł
Stróż" lub "boska iskra".
Nauka HUNY zna pięć praktycznych w użyciu duchowych
"narzędzi" , dzięki którym każdy człowiek może tę praktyczną, związaną
z życiem naukę stosować bez skomplikowanych wskazówek i bez żadnego
"wtajemniczenia" ze strony osoby trzeciej lub mistrza-nauczyciela. Do głębi
uszczęśliwiający kontakt z własnym "WYŻSZYM JA" jest ukoronowaniem tej
działalności.
Praktyczne zastosowanie HUNY prowadzi do świadomego
wyklarowania własnej osobowości, do stworzenia oczyszczonego myślenia,
do uwolnienia od strachu, depresji, zazdrości, nienawiści i braku
zainteresowania, tzn. do uzdrowienia duchowego porządku, który jest
w nas a przez to nieuchronnie do uzdrowienia ciała, które coraz
rzadziej cierpi. Osiągamy dzięki temu wewnętrzną harmonię, równowagę
i duchowy spokój. Kontakt z innym człowiekiem staje się pozytywny i
konstruktywny. Przez kontakt z własnym WYŻSZYM JA osiągamy naturalne,
głębokie połączenie z Bogiem.
HENRY KROTOSCHIN
Henry Krotoschin, dyplomowany inżynier wstąpił na ścieżkę
HUNY podczas trudnego kryzysu życiowego dzięki książkom Maxa Freedoma Longa.
Jako naukowiec przebadał on gruntownie naukę HUNY. Od dłuższego czasu
poświęca się całkowicie swojemu powołaniu jako nauczyciel HUNY i w ubiegłych
latach przeprowadził ponad 300 wykładów i seminariów w krajach niemieckojęzycznych
oraz w USA i Brazylii. Założył Towarzystwo Badań HUNY, które od 1981 r.
jest oficjalnym europejskim przedstawicielstwem Huna Research, Inc. w Missouri,
USA.
Henry Krotoschin
Praktyka Huny
Świadome kierowanie losem
Autor, dyplomowany nauczyciel Huny, przedstawił
w swojej książce podstawy oraz praktyczne zastosowanie nauki Huny dla współczesnego
człowieka. Jako praktyczny podręcznik książka Krotoschina zawiera proste,
jasne informacje jak również ćwiczenia, które umożliwią czytelnikowi zrozumienie,
czym jest Huna, jak wzbogaci ona jego codzienne życie i przyczyni się do
postępów w sferze duchowej i materialnej. Kto praktykuje Hunę, potrafi
rozpoznać negatywne cechy charakteru i usunąć je, sam potrafi również przezwyciężyć
strach i depresję. Za pomocą łatwych do nauczenia się metod mądrości Huny
jest możliwe osiągnięcie lepszej komunikacji z drugim człowiekiem ale także
poczynienie bezpośrednich religijnych doświadczeń o znaczeniu egzystencjalnym.
Autor pokazuje, jak skontaktować się ze swoim Niższym Ja a później ze swoim
"Aniołem Stróżem", swoim własnym, osobistym Wyższym Ja; jest to niezwykle
wstrząsające i uszczęśliwiające przeżycie. Ponadto daje on czytelnikowi
do ręki pięć tzw. narzędzi Huny. Chodzi tutaj o praktyczne obchodzenie
się z maną czyli niezwykłą siłą, o pracę ze sznurem aka czyli tym delikatnym
łączem z innym światem, o duchowy proces oczyszczania przy użyciu oczyszczenia
Kala, o użycie wewnętrznego światła jak również o określone formy wizualizacji.
Innymi tematami są użycie wahadełka i połączenie modlitwy Huny z duchowym
uzdrawianiem.
O autorze:
Henry Krotoschin od ponad dziesięciu lat wygłasza
wykłady o Hunie.
Od 1981 r. Towarzystwo Badań Huny w Zurychu jest
oficjalnym przedstawicielstwem założonego jeszcze przez Maxa F. Longa towarzystwa
Huna Research Inc. w Missouri, USA. Książki Longa przywiodły autora w czasie
głębokiego kryzysu na drogę Huny. Zanim przeszedł na emeryturę pracował
jako chemik, w handlu chemikaliami i jako producent płyt. Od dłuższego
czasu Henry Krotoschin poświęca się całkowicie swojemu powołaniu jako nauczyciel
Huny.
Dr Walter A. Frank (recenzja)
Huna w praktyce
"Magia cudów" Maxa Freedoma Longa już od długiego
czasu należy do klasyki. Także już dawno temu Long znalazł
w osobie szwajcarskiego inżyniera Krotoschina godnego siebie propagatora
nauki Huny. Jeśli chodzi o praktyczne zastosowanie Huny w codziennym życiu,
dałbym książkom Krotoschina nawet pierwszeństwo. Ograniczają się one do
rzeczy istotnych i praktycznych, odrzucając zbyt wiele filozoficznych dygresji.
U Krotoschina znajdziemy więcej esencji niż w oryginalnych dziełach Longa.
Jeśli wyda się ona zbyt mechanistyczna, to przyczyną tego jest wykształcenie
Krotoschina: będąc inżynierem uczy się myślenia mechanistycznego. Ale ta
materia, o którą tutaj chodzi jest natury duchowej.
Long przebywał długo na Hawajach i zetknął się
tam z ostatnimi przedstawicielami rodzimych szamanów – z kahunami. Praktykowana
przez nich wiedza tak bardzo zafascynowała Longa, że poświęcił on swoje
życie badaniu jej. Wiedza ta nie była mu już jednak dostępna w całości;
dlatego sam opracował związane z nią zjawiska i możliwości i zachęcał swoją
rosnącą grupę zwolenników do robienia tego samego. Efektem tego był otwarty
system ćwiczeń i zastosowań, który polegał na potrójnym podziale świadomości:
na Niższe, Średnie i Wyższe Ja. Podstawową zasadą jest mana, energia życiowa,
za pomocą której można zdziałać praktycznie wszystko. Niezwykle pomocnym
partnerem w radzeniu sobie z życiem okazał się George – tak Long nazywał
Niższe Ja.
Krotoschin przejmuje system Longa, ale nie trzyma
się go niewolniczo, lecz poszerza go i uzupełnia o własne doświadczenia
i przekonania – dzieje się to z korzyścią dla systemu i dla jego zastosowania
w praktyce. Jako człowiek z technicznym wykształceniem ma on również dostęp
do nowszych badań z zakresu fizyki i biologii, które wprowadza do swojej
książki. Dzięki cytatom znanych naukowców udowadnia on, że tacy ludzie
jak Planck, Einstein i inni myśleli bardzo spirytualnie i nie ukrywali
tego. Przez ich wypowiedzi Krotoschin udowadnia, że Huna nie istnieje z
dala od nauki, lecz wręcz przeciwnie: najnowsze badania ja potwierdzają.
Huna nie jest oczywiście tylko magiczną skrzynką do radzenia sobie z codziennością
i rozwiązywania problemów: wymaga ona jak każda prawdziwa ezoteryka stałej
pracy nad własnym zachowaniem i rozwoju charakteru w kierunku etyki – to
jest jej najważniejsze przesłanie.
Jest to książka naprawdę godna polecenia!
Z tej książki można się nauczyć intensywnego kontaktu
z drugim człowiekiem przez sznur aka. Wewnętrzny spokój i bezpieczeństwo
są prawdziwymi odczuciami, które można zdobyć. Niech Państwo zdobędą te
odczucia dla samych siebie na długi okres czasu. Niech Państwo przeczytają
tę książkę!
Artykuł ze STAR MAGAZIN
TRIER
MĄDROŚĆ HUNY
ŚWIADOME KIEROWANIE
LOSEM
Vera Schalz odwiedziła podczas seminarium we Freiburgu
profesora dr E. Otha Wingo dyrektora światowego Centrum Badań Huny i Henrego
Krotoschina kierownika Towarzystwa Badań Huny w Europie i przeprowadziła
interesującą rozmowę o Hunie.
"Huna" – co to jest? Znów jakiś nowy trend w ezoteryce?
Nowa sekta lub kurs spod znaku PSI? Nie. Nauka Huny jest pradawnym psychologiczno-magicznym
systemem, który dopiero w tym stuleciu został na nowo odkryty i rozszyfrowany
przez genialnego językoznawcę Maxa Freedoma Longa na Hawajach. Tam właśnie
zetknął się on z ostatnimi przedstawicielami tamtejszych szamanów, z kahunami,
a praktykowana tam nauka tak go zafascynowała, że poświęcił całe swoje
życie badaniu tej pradawnej wiedzy. Umarł w 1971 r. ale jeszcze za życia
mianował dr E. Otha Wingo, profesora mitologii i starych języków na uniwersytecie
w Missouri (USA) swoim bezpośrednim następcą.
Henry Krotoschin, chemik z wykształcenia, sam tkwił
w kryzysowej sytuacji, gdy dzięki książkom Maxa Longa dotarł do Huny. Uznał,
że nauka Huny przedstawia prawdziwą pomoc życiową oraz środek, który właśnie
w dzisiejszych czasach polepsza naszą jakość życia w zakresie duchowym
jak i materialnym.
Pana Krotoschina, dzisiaj nauczyciela Huny i wykładowcę,
łączy piętnastoletnia przyjaźń z profesorem Wingo. Radość ze wspólnego
dzieła, dalsze badanie źródeł jak również wytrwałe rozpowszechnianie Huny
na całym świecie wzmacniają tę silną więź.
Aktywne zaangażowanie się w Hunę
Liczne publiczne występy w kraju i zagranicą, jak
również wykłady i tournee w Europie i Ameryce nie pozostawiają profesorowi
Wingo i panu Krotoschinowi wiele wolnego czasu. Każdą wolną minutę Henry
Krotoschin spędza w Zurychu uzdrawiając metodami Huny i pomagając licznym
pacjentom. Profesor Wingo mieszka w Ameryce i naucza na uniwersytecie w
Missouri.
Obaj panowie przykładają dużą wagę do faktu, że
Huna została wprawdzie odkryta w Polinezji, ale nie dopuszcza żadnych skojarzeń
z egzotycznymi kulturami.
Cel Huny
Nauka ta widzi człowieka jako potrójną całość,
dzieli go na trzy samodzielne Ja: Niższe Ja (podświadomość, siedlisko emocji),
Średnie Ja (świadomość, siedlisko rozumu) i Wyższe Ja (mieszkająca w nas
boska iskra i Anioł Stróż dzieci). Połączenie tych trzech Ja w jedną ludzko-boską
całość jest sensem i celem Huny. Do głębi uszczęśliwiający kontakt z własnym
Wyższym Ja jest ukoronowaniem całej praktyki Huny.
Huna w nowoczesnej codzienności
Praktykujący Hunę nie są marzycielami ani
nie gubią się w iluzorycznych światach. Wręcz przeciwnie: u wielu ludzi,
którzy praktykują Hunę, wiedza ta doprowadziła do całkowitej pozytywnej
i realnej zmiany całego życia.
Niezależnie od wieku, religii, światopoglądu i orientacji
ezoterycznej lub wcześniejszego wykształcenia każdy człowiek może zajmować
się Huną, praktykować ją i wcielić ją do codziennego rytmu życia.
Nauka Huny zna pięć praktycznych w zastosowaniu
duchowych "narzędzi", dzięki którym każdy człowiek może bez skomplikowanych
instrukcji i bez wtajemniczenia przez osobę trzecią lub mistrza-nauczyciela
tę wiedzę praktycznie wprowadzić do swojego życia.
Tymi narzędziami są:
MANA - napełnianie się energią przez odżywianie
i intensywne oddychanie;
Sznur AKA – łącze między jaźniami jak również z
każdą inną żywą istotą (ludźmi, zwierzętami i roślinami);
Oczyszczenie KALA – czysto duchowy środek do polepszenia
charakteru;
ŚWIATŁO – (szczególnie piramida światła), również
środek duchowy, którym w różny sposób posługuje się praktykujący Hunę;
WIZUALIZACJA – jest to szczególny środek służący
do modlitwy Huny i duchowego uzdrowienia.
Jeśli już raz zapoznało się z tą nauką, wystarczy
kwadrans dziennie, aby praktykować te proste ćwiczenia. Każdy człowiek
znajdzie czas, jeśli chodzi o przyjemne i harmonijne kształtowanie swojego
przyszłego życia za pomocą własnego świadomego kierownictwa.
Ludzie, którzy żyją Huną, odczuwają wewnętrzną harmonię,
zrównoważenie i duchowy spokój.
Są wolni od strachu i depresji, wolni od dogmatów
i zwątpienia. Dzięki temu wolna staje się także droga do poprawy zdrowia.
Kontakt z drugim człowiekiem staje się pozytywny i konstruktywny.
Jedyna zasadą Huny jest:
"Nigdy nie krzywdzić, zawsze pomagać"
Powinniśmy pamiętać o tym wszyscy i stosować tę
zasadę w życiu, obojętnie, czy znamy Hunę czy nie.
Jak chronić się przed czarną magią?
Odpowiedzi na pytania o Hunę i
kahunów
Henry Krotoschin
W artykule tym chodzi wprawdzie o informację
o Hunie, ale znaczenie ostatniego rozdziału wydaje mi się tak ważne, że
wybrałem jego tytuł jako nagłówek. Do moich najważniejszych obowiązków
należy pokazanie środków ostrożności ezoterykom, a szczególnie tym, którzy
praktykują Hunę.
W ostatnim czasie ukazało się tak wiele wprowadzających
w błąd artykułów prasowych, audycji telewizyjnych i książek o HUNIE i kahunach,
że koniecznym jest przedstawienie krótkiej, rzeczowej i wolnej od emocji
informacji o praktyce Huny.
HUNA, jedno z najbardziej wartościowych odkryć
20 wieku (chociaż liczy ona sobie już 5 000 lat) jest ściśle spokrewniona
z nauką Eseńczyków. Odzwierciedlone jest to w kazaniu na górze. Sir Georg
Trevelyan, wielki angielski historyk, jest zdania, że "dzisiaj, w dobie
duchowego przebudzenia, tajemnica kahunów, przedstawiona na nowo według
zachodniego sposobu wyrażania, wydaje się być perłą dużej wartości, decydującą
o postawieniu kroku w kierunku poznania, na który współczesny człowiek
musi się zdobyć, jeśli nie chce zginąć".
Co to jest Huna?
Huna jest polinezyjskim (dokładnie: hawajskim)
słowem i oznacza "tajemnicę". "Ka" znaczy "strażnik": "kahuna" jest więc
"strażnikiem tajemnicy", można powiedzieć, że jest to "doskonały i doświadczony
znawca tajemnicy, który stosuje ją w praktyce". Huna zawiera więc psychologiczne,
filozoficzne i religijne wskazówki, jak należy żyć, które są łatwe i skuteczne
do praktycznego zastosowania. Służy ona likwidacji starych blokad, strachu
i niepotrzebnego poczucia winy oraz prowadzi poprzez skuteczną współpracę
z podświadomością do prawdziwego i trwałego wyzwolenia od starych szkodliwych
wzorów postępowania a dzięki temu obiektywnie do szczęśliwszego intensywnego
życia. Następnym całkowicie normalnym i zdrowym krokiem jest kontakt z
własnym osobistym "Aniołem Stróżem" i rozwój sensytywnych umiejętności.
W moje ręce trafiły w "cudowny" sposób dwie z najważniejszych
książek Longa, gdy znajdowałem się w najcięższej depresji mojego życia,
a skutkiem tego było stanie się po trzech tygodniach – bezpośrednio po
lekturze tych książek – całkowicie odmienionym, pozytywnie myślącym, niezłomnym
człowiekiem.
We wczesnych latach 80-tych Sir Georg Trevelyan
udowodnił, że nauka Huny jest identyczna z mądrością Esseńczyków. Znana
jest ona dzięki znaczącemu odkryciu "zwojów z Qumran" lub "zwojów znad
Morza Martwego", które bada się od ich odkrycia w 1947r. Esseńczycy byli
znaczącą żydowską sektą przed i w czasach Jezusa, która w 52r. musiała
uciekać przed Rzymianami, ale przed ucieczką ukryła całą bibliotekę w sławnych
jaskiniach nad Morzem Martwym. Do roku 1947 pozostała ona nienaruszona.
Jezus bez wątpienia był ostatnim "nauczycielem
sprawiedliwości", a więc przewodnikiem, niejako kahuną Esseńczyków. Nasze
badania dowiodły, że ewangelie, szczególnie kazanie na górze, są formalnie
podobne do mądrości Huny, nawet jeśli występują w innej formie. Dlaczego?
Sam Jezus powiedział w Ewangelii św. Łukasza do
swoich uczniów, że mówi im całą prawdę, natomiast do ludu przemawia "parabolami
i porównaniami". Dlaczego nie chciał czy też nie mógł także ludowi powiedzieć
prawdy? Nie mógł, ponieważ jako Esseńczyk musiał złożyć przysięgę, ze esseńskie
tajemnice będzie zdradzał tylko wtajemniczonym.
(Przy okazji wspomnę, ze ciągle jeszcze pracujemy
nad badaniem tych związków i szukamy etnologów, semantyków, znawców języka
aramejskiego i hawajskiego, jak również teologów, którzy mogliby pomóc
nam przy pracy).
Jak najkrócej można określić, co zawiera mądrość
Huny?
Człowiek, jako jedyne stworzenie, jest istotą duchową.
Mówi się o "Aniele Stróżu" dzieci i o "boskiej iskrze w człowieku". Współczesna
psychologia (Freud, Adler, Jung i wielu innych) zajmuje się podświadomością
lub nieświadomością.
Te pojęcia nigdy nie zostały jednak zdefiniowane.
Huna wie, że podświadomość jest niezależną, znajdującą się najczęściej
w ciele człowieka, swoistą istotą, ISTOTĄ DUCHOWĄ. Proszę się nie przerazić!
Nikt inny jak znany Max Planck, jeden z najbardziej znaczących fizyków,
jasno udowodnił za pomocą fizycznych argumentów, że istoty duchowe muszą
istnieć.
Ja sam mam wykształcenie techniczne i mogę, obserwując
rozwój fizyki teoretycznej także po śmierci Plancka, całkowicie tę opinię
potwierdzić. Reprezentowana jest ona, jak również istnienie Boga, nie tylko
przez Plancka, lecz także przez wielu innych znanych fizyków naszych czasów.
Dzięki znajomości Huny możemy dojść do ożywionych rozmów z podświadomością,
z "niższym Ja", które na początku będą monologami, a po kilku ćwiczeniach
staną się dialogiem.
Niższe Ja na początku jest jeszcze dziecinne i
dlatego może być celowo i owocnie wychowane przez człowieka z jego umysłem,
nazywanym "średnim Ja". W ramach naszej "autopsychoterapii" możemy więc
rozpoznać wiele niedoskonałości i przeszkadzających niedogodności naszego
własnego charakteru i wyeliminować je w relatywnie krótkim czasie. Oprócz
tego Huna zna możliwość nawiązania kontaktu ze wszystkimi niższymi Ja naszych
znajomych za pomocą duchowego połączenia zwanego "sznurem aka".
Do tych dwóch jaźni należy oczywiście jeszcze trzecia!
Już o niej wspominaliśmy: jest to Anioł Stróż dzieci, który później wcale
nie żegna się z dorosłym, lecz chce być przywoływany i proszony o współpracę
i pomoc. Pomoc tego "Wyższego Ja" jest boską łaską; każde Wyższe Ja należy
wprawdzie do poszczególnego człowieka, ale jest ono nie tylko związane
z Bogiem, ono jest częścią Boga. (Dalsze rozważania na ten temat wychodzą
poza ramy tego artykułu).
Aby być godnym łaski średnie Ja razem z niższym
powinno przeprowadzić tzw. "oczyszczenie Kala" - wewnętrzną sublimację,
osiągnięcie wyższego etycznego poziomu. Także tutaj język daje jasne wytłumaczenie:
"Kala" znaczy nie tylko oczyszczenie, lecz także przebaczenie.
Człowiek, który dzięki oczyszczeniu Kala osiągnął
wyższy poziom rozwoju, nawiąże kontakt ze swoim Wyższym Ja, który nigdy
nie zostanie zerwany. To wydarzenie przynosi ze sobą najwyższe, do głębi
poruszające uczucie szczęścia, które pozostaje w pamięci na zawsze. Jest
to prawdziwie boskie uczucie i pierwszy cel pracy z Huną.
Ale prawdziwa praca rozpoczyna się później i to
na wyższym poziomie. Z pomocą Wyższego Ja jesteśmy wówczas zdolni patrzeć
na kwestie życiowe, które dotyczą nas i innych ludzi z wyższej perspektywy
i otrzymujemy odpowiedzi na pytania, których dotąd szukaliśmy.
Prawdziwi i fałszywi kahuni
Nauczyliśmy się już, że kahuna jest strażnikiem
tajemnicy, w dosłownym tłumaczeniu. Dla ludu hawajskiego kahuna był uzdrowicielem,
doradcą, rozjemcą w sporze, strażnikiem plonów (potrafił na krótki czas
wpłynąć na pogodę), potrafił on, jak to się krótko mówi, "czynić cuda"
i miał szczególny wpływ na ludzi, zwłaszcza na tych, którzy potrzebowali
rady, co w końcu doprowadziło do tego, że ludzie ci próbowali żyć według
zasad Huny.
Jedyny dogmat w Hunie brzmi: "Nigdy nie krzywdzić,
zawsze pomagać". Jego rezultatem był zadziwiający fakt, że misjonarze,
którzy na początku 19 wieku przybyli na Hawaje, nie zastali tam żadnych
więzień!
Nie można chcieć zostać kahuną, nim się jest. Kto
jest więc kahuną? Tylko i wyłącznie synowie i córki już doświadczonych
kahunów uczyli się sztuki bycia kahuną. Od młodości przyglądali się pracy
swojego ojca-kahuna lub matki-kahunki i już w młodości byli przez nich
gruntownie szkoleni. Dopiero po śmierci ojca lub matki mogli stać się ich
następcami. Było zupełnie nie do pomyślenia, jak twierdzi dziś wielu fałszywych
kahunów, że można uczestniczyć w kursie u kahuny i zostać przez niego "wtajemniczonym".
Gorszego zniekształcenia faktów prawdziwy kahuna nie potrafi sobie wyobrazić.
Na dzisiejszych Hawajach pozostało ich już niewielu.
Większość była prześladowana przez kościół, a wcześniej także przez rząd
amerykański. Dziś oni już praktycznie wymarli i trzeba się natrudzić, aby
któregoś z nich poznać. Żaden bowiem nie powie: "Jestem kahuną" – ich działalność
można rozpoznać przez ich czyny. A do tego trzeba mieć doświadczenie.
Niedawno kilku członków naszej amerykańskiej grupy
Huny znany Hawajczyk oprowadzał po mało odwiedzanej przez turystów wyspie
hawajskiej. Poznałem go przed kilkoma laty i przeczuwałem, że może on być
kahuną. Nigdy go jednak o to nie spytałem. Gdy spotkałem go później na
Hawajach, miałem silne bóle i instynktownie spytałem go, co mam zrobić.
Dotknął biodra i powiedział tylko, że bóle wkrótce miną – i rzeczywiście
po godzinie ból całkowicie ustąpił.
Zapytałem go: "Co ze mną zrobiłeś?"
On odpowiedział tylko: "Nie będziemy o tym mówić."
Zapytałem go, czy jest kahuną. Odpowiedział: "Ty
to powiedziałeś", przerwał rozmowę i oddalił się. Krótko potem jeden z
przyjaciół, który znał tego kahunę już od dawna, powiedział mi, że jest
on rzeczywiście jednym z ostatnich wielkich kahunów hawajskiej tradycji.
Strzeżmy się więc ludzi, którzy chcieliby być kahunami, być wielbieni jako
kahuni przy szczególnym uwzględnieniu portfela tych wielbicieli!
Sensacyjne doniesienia
Jeśli z telewizji, prasy lub radia dowiadujemy
się z sensacyjnych doniesień o uzdrowicielach, kahunach i o ich olbrzymich
sukcesach w uzdrawianiu, powinniśmy podejść do nich krytycznie. Nie dajmy
się zwieść autorytarnym i świadomym wystąpieniom takich wykonawców i aktorów.
Dla kahuny, poważnego uzdrowiciela lub prawdziwego
medium, czyli krótko mówiąc dla wszystkich tych, którzy są wewnętrznie
związani z duchowym światem, takie sensacyjne wystąpienie byłoby czymś
wbrew ich naturze. Kierują się oni skromnością i pokorą i chętnie pomogliby
choremu na odległość, tak aby on o tym nie wiedział (na prośbę jego bliskich)
i nigdy nie chwaliliby się swoją siłą uzdrawiania lub sukcesami w leczeniu!
Takie sukcesy mogą okazjonalnie wystąpić także
spontanicznie u szarlatanów, szczególnie, gdy ich siła sugestii jest duża
i gdy trafią oni na osoby o labilnym charakterze lub zrozpaczone, które
zbyt szybko i mocno podlegają ich sugestywnej sile. Tych ludzi jest najbardziej
żal; czasami taki uzdrowiciel jest ich ostatnią szansą, gdy zawiodły wszystkie
kliniczne próby leczenia. Właśnie oni mogą pod wpływem silnej sugestii
uzdrawiacza, zachęceni swoim mocnym wewnętrznym pragnieniem wyzdrowienia,
przejściowo nie odczuwać bólu, bo właśnie tego sobie życzyli.
W dzisiejszych czasach mało jest już uzdrawiaczy
na tym świecie, którzy rzeczywiście zasługują na szacunek na podstawie
ich etycznie osiągniętych sukcesów, np. B.T.J., G.E., M.J. lub zmarły Harry
Edwards czy Koko Willis, których prawdziwy uzdrowiciel jeszcze dzisiaj
może prosić o pomoc. Dokładnie tak, jak można się zwrócić do Jezusa, największego
uzdrowiciela. Tacy pomocnicy uzdrawiaczy, szczególnie ci mniej znani, są
liczni i niczego nie życzą sobie bardziej niż być proszonym o współpracę
i pomoc przez prawdziwych uzdrawiaczy.
Jest wiele stacji telewizyjnych, które nadają wspaniałe
programy. Między nimi są takie, które zajmują się drastycznymi wydarzeniami
– sensacjami oraz takie, które nadają tzw. "tanią" sensację: spełnia ona
swoją rolę, gdy rejestruje się wysoką oglądalność.
Dlaczego są one tak ważne? Z powodów czysto finansowych:
większość stacji zamieszcza teraz bloki reklamowe a firma, której reklama
jest wyświetlana, chce dotrzeć do możliwie największej ilości odbiorców.
Chce, aby reklama spełniła swoją rolę: im więcej ludzi obejrzy program,
tym lepiej. Stąd mamy więc programy sensacyjne, które całkowicie osiągają
swój ekonomiczny cel.
Czarnoksiężnicy
Fałszywi uzdrawiacze są bardzo szkodliwi w takim
stopniu, w jakim chory, pokładający w nich ostatnią nadzieję, jest rozczarowany.
Szkodzą oni prawdziwym uzdrawiaczom i uzdrawiającym metodą Huny, którzy
nigdy nie ośmieliliby się nazwać siebie kahuną.
Bardziej niebezpieczne są jednak "wilki w owczej
skórze" – czarnoksiężnicy, którzy rzeczywiście istnieją. Nie należy mieć
złudnej nadziei, że czarnoksiężnicy są wytworem bujnej wyobraźni! Oni istnieją
– nawet wśród nas. Witają się z nami uprzejmie, używają pobożnych słów
i gestów, są opanowani i nigdy nie dają powodu do skargi. Ich prawdziwa
natura ukrywa się za miło uśmiechniętą maską lub nałożoną pozorną świętością.
Są czarnoksiężnicy, którzy występują pod maską uzdrowiciela, doradcy lub
nauczyciela. Niektórzy prowadzą seminaria, kierują grupami modlitewnymi
lub sektami! Niektórzy mają licznych zwolenników, którzy ich uwielbiają,
bo stali się od nich zależni – a właśnie to jest celem tych czarnoksiężników!
Jak oni to robią? Wprawiają w podziw bezkrytycznych
ludzi za pomocą pięknych, szlachetnych, często przybranych w religijną
formę słów lub wyrażeń ezoterycznych, aby potem w ramach tych pełnych namaszczenia
słów zafundować im pranie mózgu. Często udaje im się to przez zręczną masową
sugestię. Zwolennicy stają się przez to prawdziwymi niewolnikami, szczególnie
dotyczy to ich zdolności płatniczych.
Jeśli taki czarnoksiężnik (lub czarownica) raz
schwyta swoją ofiarę, opuszczenie czarnoksiężnika lub jego organizacji
jest wykluczone lub związane z dużym niebezpieczeństwem. Są również grupy,
które stały się odgałęzieniem jakiejś dużej organizacji, która nałożyła
kościelny biret kapłański. Także tutaj panuje bezwarunkowe posłuszeństwo
lub wszystko kończy się dramatycznie.
Neue Züricher Zeitung z dnia 11 października
1994r. pisze: "Coraz wyraźniej zaznacza się także podłoże kryminalne, które
nie występuje we wszystkich noworeligijnych grupach, ale często się w nich
zdarza. Charyzmatyczni przywódcy są opętani władzą: chodzi o władzę nad
ludźmi, manipulacje, często także o pieniądze i władzę gospodarczą".
Jak chronić się przed czarną magią?
Chociaż wpływu czarnej magii nie można przeceniać,
jest ona czymś strasznym i w niektórych przypadkach naprawdę niebezpiecznym.
Kto jednak raz znalazł się pod wpływem takiego psychokultu przez jednego
ze swoich wyrafinowanych nauczycieli, temu trudno jest się wycofać spod
jego twardej duchowej obręczy. Jest to z korzyścią dla człowieka kierującego
się instynktem, który pod pięknymi słowami poczuje, że coś jest nie tak.
Ale kto jest pewny takich odczuć?
Także w takich przypadkach Huna, którą słusznie
można nazwać "białą magią", ma skutecznie działający środek. W Hunie pracuje
się z duchowym światłem. Nazywamy je: "świętym, białym, chroniącym, oczyszczającym
i uzdrawiającym światłem Huny". Stąd płynie pocieszenie i pomoc po moim
gorzkim doświadczeniu z czarnoksiężnikami. Ja sam poznałem olbrzymie siły
piramidy Cheopsa, gdy znalazłem się w punkcie ich przecięcia, w królewskiej
komnacie. Z własnego doświadczenia stwierdziłem wtedy, jak korzystna i
niezawodna jest piramida światła dla ochrony przed wszystkimi ciemnymi
machinacjami. Jest to kombinacja światła w formie piramidy, którą ładuje
się maną – energią, której praktycznego zastosowania uczy nas Huna. Nie
jesteśmy więc bezradnie wydani na pastwę czarnoksięskich lub "demonicznych"
sił, ponieważ dla czarnoksiężnika nie ma nic bardziej odpychającego niż
duchowe światło, szczególnie w formie piramidy!
Piramidę światła można wykorzystać zgodnie z doświadczeniem
w przypadkach, które już są aktualne, tzn. kiedy czarnoksiężnik rozpoczął
już swoją aktywność. Piramidę światła dobrze jest jednak "zbudować" już
wcześniej, ponieważ pomaga ona nie tylko w relatywnie rzadkim przypadku
czarnej magii, lecz chroni także przed innymi niekorzystnymi doświadczeniami
i praktykami. Dlatego wydaje mi się celowe rozciągnięcie piramidy nad każdym
człowiekiem, którego lubię i (nie bądźcie zaskoczeni!) nad tym, który uprawia
czarną magię, ponieważ duchowe światło ma właściwości "oczyszczające".
Nie jest to dowiedzione, ale prawdopodobne, że człowiek posiadający ciemne
zamiary przy ich wykonywaniu będzie hamowany przez piramidę światła lub
niezdolny do ich wykonania. Cieszymy się więc, że w przeciwieństwie do
wszystkich ciemnych dążeń, Huna daje nam instrument, którego z sukcesem
możemy użyć przeciwko wszystkim, podkreślam WSZYSTKIM negatywnym i ciemnym
wpływom. |